Dzień Ziemi: Polska podpisze nowe porozumienie klimatyczne

Greenpeace
Dziś w Nowym Jorku polska delegacja, której przewodniczy premier Beata Szydło, podpisze nowe globalne porozumienie na rzecz klimatu. Ma ono zastąpić wygasający protokół z Kioto i doprowadzić do powstrzymania wzrostu średniej globalnej temperatury maksymalnie na poziomie 2°C (w wersji optymistycznej - do 1,5°C). To krok w dobrym kierunku, a moment jest wyjątkowy, bo dziś właśnie obchodzimy Międzynarodowy Dzień Ziemi, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.

W wyniku skomplikowanego procesu negocjacyjnego w grudniu ubiegłego roku, podczas Szczytu Klimatycznego w Paryżu, udało się wypracować międzynarodowe porozumienie w sprawie przeciwdziałania najbardziej katastrofalnym skutkom zmian klimatycznych. Dziś to właśnie porozumienie zostanie podpisane na specjalnej ceremonii, zorganizowanej przez sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-Moona. Aż 150 państw zapowiedziało udział w ceremonii podpisania umowy. Wśród nich jest i polska delegacja, której przewodniczy premier Beata Szydło. Udział pani premier w ceremonii podpisania porozumienia to ważny gest. Co prawda sama treść porozumienia nie przynosi na razie przełomu, ale stanowi ważny krok naprzód w walce o lepszą przyszłość i daje jasny sygnał, że era paliw kopalnych właśnie przechodzi do historii.


Zawarte w Paryżu porozumienie uznaje konieczność powstrzymania wzrostu temperatury do 1,5°C w porównaniu do ery przedindustrialnej, aby uniknąć katastrofalnych skutków zmian klimatu i umożliwić przetrwanie najbardziej zagrożonych krajów. Zakłada również osiągnięcie szczytu emisji najszybciej jak to będzie możliwe oraz docelowo zerowych emisji netto w drugiej połowie XXI wieku, co de facto oznacza konieczność wycofania się ze spalania paliw kopalnych do połowy wieku. Sam fakt przyjęcia porozumienia i podpisanie go przez polski rząd jest krokiem w dobrym kierunku. Jednak zauważyć należy, że w tej międzynarodowej umowie zabrakło mocnych zapisów dotyczących finansowych zobowiązań krajów rozwiniętych wobec krajów rozwijających się. Ponadto cele zaproponowane przez poszczególne kraje są za mało ambitne, by powstrzymać wzrost temperatury na poziomie 1,5°C, więc konieczny będzie dalszy dialog i cykliczne podnoszenie tych celów.

Na poziomie polityki międzynarodowej jest jeszcze wiele punktów spornych i decyzji do podjęcia, tymczasem rzut oka na globalną gospodarkę pozwala stwierdzić, że świat już podąża w kierunku czystej i bezpiecznej przyszłości. Najwięksi emitenci, tacy jak Chiny czy Stany Zjednoczone, odchodzą od spalania paliw kopalnych i rozwijają odnawialne źródła energii. Światowe trendy nie pozostawiają wątpliwości. Inwestycje w odnawialne źródła energii to dynamicznie rozwijający się rynek, który może dać impuls do rozwoju gospodarczego wielu krajów. Malejące koszty i postęp technologiczny sprzyjają rozwojowi OZE, które zaspokajają już 22% światowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Jednocześnie globalne zużycie węgla w tym roku zmierza ku największemu spadkowi w historii. Pociąg zmian już ruszył i nabiera prędkości.

Czy rząd Beaty Szydło zdecyduje się do niego wsiąść i pozwoli nam czerpać ze wszystkich korzyści transformacji energetycznej: dla środowiska, dla gospodarki, dla społeczeństwa? Miejmy taką nadzieję. Transformacja sektora energetycznego wyjdzie nam wszystkim na zdrowie. I to dosłownie! Redukcja spalania paliw kopalnych na rzecz rozwoju odnawialnych źródeł energii to nie tylko zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, ale znaczna redukcja emisji szkodliwych dla zdrowia pyłów, toksycznych gazów i metali ciężkich. Dobrze by było, gdyby za symbolicznym gestem, jakim jest podpisanie porozumienia klimatycznego, rząd wsparł dążenia do transformacji sektora energetycznego tak, by podnosić efektywność energetyczną i rozwijać odnawialne źródła energii. Pierwszą okazją do wykazania troski o klimat (ale także o zdrowie oraz kieszeń obywateli) może być wprowadzenie taryf gwarantowanych za zieloną energię dla najmniejszych wytwórców, tzw. prosumentów, które stworzyłoby warunki do rozwoju OZE w Polsce.

W tak szczególnym momencie, jak obchodzony dzisiaj Międzynarodowy Dzień Ziemi, warto zdać sobie sprawę, że troska o los życia na naszej planecie, jedynej jaką mamy, nie oznacza hamowania postępu i powrotu do przysłowiowej jaskini - wręcz przeciwnie. Naszym sprzymierzeńcem w dobrze rozumianym zrównoważonym rozwoju są nowoczesne technologie, warto więc tworzyć warunki ich rozwoju i powszechnego zastosowania. Inwestowanie w nie zwróci się nie tylko pod postacią lepszej przyszłości dla naszych dzieci i wnuków, ale również tu i teraz w rozrachunku ekonomicznym.
Trwa ładowanie komentarzy...