O autorze
Odczarowujemy mit ekologów oszołomów, którzy rzekomo lubują się w przykuwaniu do drzew, zajadają korzonkami i chcą cofnąć naszą rozwijającą się cywilizację do epoki kamienia łupanego. Niestrudzenie staramy się pokazywać, że w kampaniach na rzecz ochrony przyrody i człowieka, który jest jej częścią, liczą się przede wszystkim uzasadnione naukowo argumenty, determinacja i odwaga.
Czekamy na dzień, kiedy w Polsce do głosu dojdzie dojrzałe społeczeństwo obywatelskie, a Polki i Polacy przestaną wbijać sobie do głowy, że "się nie da".

Polski rząd opiera się na błędnym tłumaczeniu umowy CETA

Którą wersję umowy CETA chce podpisać polski rząd?
Którą wersję umowy CETA chce podpisać polski rząd? Greenpeace
Każdy błąd w tłumaczeniu ważnych dokumentów prawnych jest karygodny, ale błąd, który całkowicie odwraca znaczenie tak kluczowego dla polskich obywateli zapisu w kompleksowej umowie handlowo-gospodarczej (CETA), przekreśla wiarygodność całego jej tłumaczenia. Czy możemy zaufać, że na 1600 stronach umowy nie ma podobnych przekłamań, a nasz rząd wie, jaką umowę chce podpisać?

Podczas dyskusji nad CETA polski rząd uspokajał wielokrotnie, że przyjęcie umowy nie ograniczy ochrony polskiego rynku przed organizmami zmodyfikowanymi genetycznie (GMO). Gwarancją naszego bezpieczeństwa miał być przepis, który - jak się okazuje - został skandalicznie źle przetłumaczony. Zdanie w anglojęzycznej wersji umowy głosi coś dokładnie odwrotnego, niż to, o czym przekonywał nas rząd w sprawie, która dla ogromnej części społeczeństwa jest bardzo ważna. Polski rynek nie będzie chroniony przed zakusami lobby, które może próbować osłabić unijne przepisy dotyczące GMO i innych produktów biotechnologicznych. Umowa CETA stwierdza, że Unia Europejska i Kanada powinny wspólnie pracować nad tym, by regulacje nie wpływały negatywnie na handel produktami biotechnologicznymi, czyli nakazuje rozmiękczanie zabezpieczeń przed otwarciem polskiego rolnictwa na produkty genetycznie zmodyfikowane. Jednym z nich była podważana już w przeszłości przez Kanadę, np. podczas forum WTO, obowiązują w Unii Europejskiej zasada przezorności.

Błąd w tłumaczeniu polskiej wersji umowy wpisuje się w ogólny model pracy nad CETA - lata tajnych negocjacji, składane w ostatniej chwili deklaracje mające łatać pośpiesznie odnalezione luki w umowie. Cały ten proces przebiegał bez nadzoru społecznego, przy jednoczesnej ogromnej nadreprezentacji korporacyjnych lobbystów w procesie konsultacji. Na dodatek prawo unijne zobowiązuje nasz kraj do opierania się na tekście w języku polskim nawet w przypadku błędnego tłumaczenia. Poprawkę w polskim tekście umowy może wprowadzić jedynie Komisja Europejska. To wszystko sprawia, że ratyfikowanie umowy w obecnym kształcie nie chroni polskiej racji stanu w sposób odpowiedzialny i odpowiedni dla umowy handlowej, która wpłynie na życie każdego Polaka i zmieni kształt polskiego rolnictwa.

Dlatego domagamy się od rządu, by jednoznacznie odrzucił umowę CETA, która w obecnym kształcie pogłębi kryzys ekologiczny i społeczny.

Swoje poparcie dla odrzucenia umowy CETA można wyrazić, podpisując się pod apelem do premier Beaty Szydło na stronie: https://dzialaj.akcjademokracja.pl/campaigns/136

Autorem komentarza jest Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska
Trwa ładowanie komentarzy...