O autorze
Odczarowujemy mit ekologów oszołomów, którzy rzekomo lubują się w przykuwaniu do drzew, zajadają korzonkami i chcą cofnąć naszą rozwijającą się cywilizację do epoki kamienia łupanego. Niestrudzenie staramy się pokazywać, że w kampaniach na rzecz ochrony przyrody i człowieka, który jest jej częścią, liczą się przede wszystkim uzasadnione naukowo argumenty, determinacja i odwaga.
Czekamy na dzień, kiedy w Polsce do głosu dojdzie dojrzałe społeczeństwo obywatelskie, a Polki i Polacy przestaną wbijać sobie do głowy, że "się nie da".

Europejskie rolnictwo zagrożone – czas zakazać używania pestycydów szkodliwych dla pszczół

Nowy raport Greenpeace dotyczący problemu wymierania pszczół, wskazuje, że jedną z głównych przyczyn tego zjawiska jest nadmierna ilość niebezpiecznych chemikaliów stosowanych w rolnictwie. Jeśli już dziś nie ograniczymy ich używania, za kilka lat może to spowodować poważne problemy w produkcji żywności.

Większość jedzenia, które ląduje na naszych stołach w mniejszym lub większym stopniu zależy od pszczół. To właśnie one zapylają większość roślin, które my następnie spożywamy. Ich rola dla rolnictwa i procesu produkcji żywności jest bezcenna. Niestety pszczoły mają problem – od ok. dekady obserwuje się na całym świecie ich masowe wymieranie. W USA co roku ginie 1/3 pszczół, w Chinach są miejsca gdzie nie ma ich już w ogóle (setki robotników zapylają tam owoce ręcznie). W Europie, w tym w Polsce ginie co roku 15% - 20% pszczół.

Przyczyn jest kilka – pasożyty, zmiany klimatu i chemizacja rolnictwa. Tę ostatnią naukowcy wskazują jako szczególnie istotną. Spośród wielu chemicznych środków stosowanych w rolnictwie, jako wyjątkowo niebezpieczne dla pszczół wskazuje się pestycydy z grupy neonikotynoidów. Przed kilkoma miesiącami uwagę na ten problem zwrócił nawet Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA – Europen Food Safety Authority). Piszę „nawet”, bo do tej pory instytucja ta mocno wspierała firmy biotechnologiczne w ich staraniach o wprowadzenie na europejski rynek nowych odmian GMO i ,przynajmniej my w Greenpeace, nie widzieliśmy w jej działaniach przesadnego zainteresowania problemami ekologii. Teraz nawet EFSA zareagowała, publikując raport, w którym wskazuje na neonikotynoidy jako jedną z głównych przyczyn spadku pszczelich populacji, jednocześnie możliwą do szybkiego powstrzymania, poprzez zakazanie ich stosowania. Rękawicę szybko podjęła Komisja Europejska i przedstawiła propozycję wprowadzenia zakazów używania w UE trzech najgroźniejszych neonikotynoidów, ale… nie udało się na skutek silnego lobbingu firm produkujących te środki, będących potentatami branży agrochemicznej, jak BASF, Syngenta czy Bayer. Podczas głosowania, które odbyło się 15.03.2013 r. w Brukseli na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt, mimo że większość krajów członkowskich poparła wprowadzenie zakazów, nie udało się zgromadzić tzw. większości kwalifikowanej, niezbędnej do ich wprowadzenia. Za głosowało 13 z nich, 9 było przeciwko, a 5 wstrzymało się od głosu. Polska tym razem była po tej dobrej stronie ;-) Następne głosowanie przewidziane jest w maju.

O tym między innymi mówi nasz nowy raport „Spadek populacji pszczół - przegląd czynników zagrażających owadom zapylającym i rolnictwu w Europie”. Jego publikacja jest jednocześnie inauguracją nowej kampanii Greenpeace, której celem jest powstrzymanie ginięcia pszczół. Studium to zostało przygotowane przez naukowców z laboratorium badawczego Greenpeace na Uniwersytecie Exeter w Wielkiej Brytanii. W raporcie podkreśla się znaczącą ekologiczne i ekonomicznie rolę pszczół i innych owadów zapylających oraz zwraca uwagę na pilną potrzebę wycofania z rolnictwa środków chemicznych powodujących ich wymieranie. Ma to fundamentalne znaczenie dla samego rolnictwa i procesu produkcji żywności w Europie. Jeśli pszczół zabranie ceny produktów rolnych zależnych od zapylania przez owady wzrosną astronomicznie. Warzywa i owoce staną się drogim rarytasem, a naszą dietę stanowić będą głównie zboża (są wiatropylne). Nie będzie to z pewnością menu naszych marzeń…


Badania naukowe przeanalizowane przez autorów raportu jasno wskazują, że neonikotynoidy, oprócz wywoływania ostrych zatruć, prowadzących bezpośrednio do śmierci pszczół, wykazują również tzw. działanie subletalne. Oznacza to, że nie powodując bezpośrednio śmierci owada, przyczyniają się do niej pośrednio, poprzez zaburzenie czynności fizjologicznych, uszkodzenie układu nerwowego, zakłócenie komunikacji i procesu uczenia się, np. pszczoły mające nieszczęście zetknąć się z neonikotynoidami, często nie znajdują drogi powrotnej do ula lub na pole będące miejscem zbierania pokarmu. Innym istotnym problem jest to, iż substancje te charakteryzują się tzw. działaniem systemicznym, to znaczy, że przenikają do całego organizmu rośliny, a następnie do gleby i wody, zatruwając cały ekosystem, w tym owady w nim żyjące.

Ponadto, jak u ludzi – osłabiony organizm łatwiej łapie infekcje, tak i w przypadku pszczół i innych owadów zapylających – ich obniżona odporność spowodowana wystawieniem na działanie toksycznych chemikaliów, jest przyczyną chorób i sprawia, że są bardziej podatne na pasożyty.

Jedną z konkluzji raportu jest również to, iż negatywny wpływ pestycydów na pszczoły dalece przewyższa zakładane korzyści z ich stosowania. Wartość zapylania na świecie szacuje się obecnie na 265 mld dolarów rocznie. Łatwo sobie wyobrazić, jak kosztowna byłaby uprawa owoców i warzyw gdyby taką sumę rolnicy musieli wydawać na zatrudnianie tysięcy robotników do zapylania ręcznego… Czytałem też już, że naukowcy myślą o stworzeniu pszczół – robotów… W tej sytuacji Unia nie może sobie pozwolić na dalszą zwłokę i zakazy stosowania neonikotynoidów należy wprowadzić już dziś.

Naukowcy będący twórcami raportu zidentyfikowali 7 pestycydów, o największym, negatywnym wpływie na pszczoły i postulują wprowadzenie zakazu ich stosowania, ze względu na wysoką toksyczność dla owadów zapylających oraz wspomniane wcześniej działanie subletalne. Pestycydy te to: imidaklopryd i klotianidyna firmy Bayer, tiametoksam firmy Syngenta, fipronil i chloropiryfos firmy BASF oraz cypermetryna i deltametryna, produkowane przez inne firmy agrochemiczne. Wszystkie te przedsiębiorstwa czerpią wysokie zyski z szerokiego zastosowania ich chemikaliów w rolnictwie.

Nowa kampania Greenpeace, ma na celu ochronę pszczół, ale także promocję zrównoważonego rolnictwa, z uwzględnieniem praktyk nowoczesnego rolnictwa ekologicznego, w którym żywność produkuje się bez użycia chemikaliów, co przekłada się na zachowanie zdrowszych ekosystemów dla owadów zapylających i zdrowszą żywność dla ludzi. Postulaty Greenpeace do europejskich polityków to:

- jako pierwszy krok – wsparcie wprowadzenia zakazu stosowania trzech pestycydów z grupy neonikotynoidów, zidentyfikowanych jako najbardziej niebezpieczne dla pszczół, zaproponowanego przez Komisję Europejską,
- poparcie ambitnych planów wprowadzenia zakazów używania w Europie wszystkich pestycydów szkodliwych dla pszczół i innych owadów zapylających,
- przesunięcie części funduszy wspierających rolnictwo konwencjonalne, na promocję i rozwój nowoczesnego rolnictwa ekologicznego.

Rozpoczynając tę kampanię wierzymy, że rolnictwo przyjazne dla zwierząt i ludzi jest możliwe. Na przestrzeni wieków, ludzkość wypracowała wiele metod uprawy, bez konieczności uciekania się do chemikaliów. Rolnicy muszą przypomnieć sobie o nich, inaczej ucierpimy wszyscy.

Jacek Winiarski
Trwa ładowanie komentarzy...